MZ ETZ 150

O  MNIE



Strona Główna
Co nowego...
Moje Motocykle
Usprawnienia MZ
Wyjazdy
O mnie...
Linki
Księga Gości...

Hey!!    

    Nazywam się Roman Pluskota i obecnie jestem już absolwentem wydziału fizyki na Uam w Poznaniu. Motocyklami interesuje się od dawien dawna, na pewno od czasów przedszkolnych ;). Czy interesowałem się wcześniej, niestety nie pamiętam :).

Historia mojego motocyklizmu zaczęła się w roku 1993 w momencie, w którym ojciec nauczył mnie jeździć na super prykaczu marki komar 3. Był na mnie trochę za wysoki, bo w momencie startu, nawet czubkami palców u nogi nie byłem wstanie dotykać ziemi, ale innego sprzętu pod ręką nie było. Ujeżdżałem nim jak popierdolony (nabawiłem się nawet pierwszego poważnego oparzenia o tłumik;) ), ale z racji tego, że zawsze miałem w sobie coś z mechanika szybko zacząłem przy nim majstrować. Jedno jest pewne, im więcej przy nim grzebałem tym gorzej chodził i w końcu wyzionął ducha... W wakacje 2005 postanowiłem go naprawić, okazało się że wymagał tylko drobnych regulacji i przeczyszczenia kilku elementów. Szedł jak przecinak a na początku roku 2007 został sprzedany.

Gdy trochę podrosłem i stuknęło magiczne 13 lat od razu poleciałem zdawać na kartę motorowerową. Zdałem..., ale co z tego jak jeżdżącego sprzęta nie było w garażu...? Niedługo potem za namową kumpla kupiłem sobie następne pierdzidło ;) i z dniem 28 maja 1997 roku stałem się właścicielem motoroweru marki Romet Kadet... Nakręciłem na jego koła grubo ponad 10 tys km, ale sprzęt okazał się straszną padaką. Skrzywienie wału, dobita skrzynia, luzy w kołach i wiele innych przypadłości ujawniło się w trakcie jego eksploatacji. Wole nawet nie myśleć ile kasy w niego władowałem. W sezonie 2005 podjąłem ostateczną próbę reanimacji tego motorowerka. W sam silnik poszły 4 stówki ale sprzęt i tak nie chodził jak trzeba. :( Na razie dałem z nim spokój...

W międzyczasie pojawiła się w moim garażu wsk 125 gil. Stary sprzęt mojego wuja, który stał u Babci. W sezonie 2005 dostałem go w prezencie i postanowiłem przytargać do siebie i uruchomić. Sprzęt wyglądał żałośnie, silnik na złom, rama pordzewiała, brak elektryki... Jednak dla chcącego nic trudnego i po około 2 tygodniach machina była na chodzie i wyglądała nawet nawet ;) Silnik poskładałem z 3 różnych (równie dobitych ;)) więc nie był on w najlepszym stanie, ale pozwalał spokojnie jeździć i mimo luzów przejechałem nią setki km lejąc tylko paliwo. Motocykl robiłem jednak w ramach pracy wakacyjnej i jego przeznaczeniem była sprzedaż... Poszła za 200 zł bez papierów i prawa rejestracji....

W październiku 2005 z różnych względów pojawił się u mnie nowy sprzęt. MZ ETZ 150 rocznik 91, którego ujeżdżam w obecnej chwili. Nie ma sensu opisywać jego historii w tym miejscu, gdyż cała strona jest mu poświęcona. Postanowiłem zrobić stronę na jego temat, gdyż w sieci nie ma zbyt wiele informacji o 150’tkach a być może opisy usprawnień i napraw, które sam wykonałem pomogą Wam w rozwiązaniu problemów z waszymi maszynami...

        We wrześniu 2007 spełniło się kolejne z moich marzeń... kupiłem motocykl, w którym można powiedzieć, zakochałem się od pierwszego wejrzenia ;) heh, choć czy miłość od pierwszego wejrzenia w ogóle istnieje? Powiedzmy że się zauroczyłem :P Teraz przyszedł okres weryfikacji moich własnych wyobrażeń z rzeczywistością. Wiele rzeczy w tym sprzęcie zachwyca, ale też kilka poważnie irytuje... Może to kwestia mojego egzemplarza, który przecież nowy już nie jest? Cóż, oby wkład pracy, której ten motocykl niezaprzeczalnie wymaga zaprocentował... Zaprocentował tak jak przy ETZ’etce, która okazała się bardzo wdzięcznym, niezawodnym i co tu dużo mówić - kochanym motocyklem ;). 

      W związku z zakupem wyżej wymienionej maszyny strona rozszerzyła swoją tematykę o motocykle MZ klasy 500, których nie wyprodukowano zbyt wiele, a z całą pewnością zasługują na uwagę.

Prócz puszczania w dym coraz droższego paliwa uskuteczniam jeszcze wiele innych rzeczy, ale rozpisywać się o tym właściwie nie ma po co ;)

Przy okazji pragnę podziękować następującym osobom:

  • mojemu Ojcu i Mamie za pomoc ogólną
  • wujowi Zygmuntowi za pomoc w pracach ślusarskich.
  • wujowi Tadeuszowi za warsztat samochodowy i ciągłe pożyczanie mi narzędzi.
  • Kozince za użyczanie „Black Beast 125” i wiele innych rzeczy :)
  • najbliższym znajomym, za to że są...
  • mojej byłej, za to że była...
  • mojej drugiej byłej, za to, że więcej niż tylko była... za tą przyjaźń która ciągle trwa...
  • i wszystkim, którzy pomogli mi stać się tym kim jestem...

Gdyby ktoś odczuwał potrzebę skontaktowania się ze mną w jakieś sprawie może śmiało pisać na maila, bądz GG po przeczytaniu FAQ.... Mój numer to 8107292.

SZEROKIEJ DROGI!!!

                                                                        Roman Pluskota

 

copyright: intr